•   Rozwijanie postawy twórczej u dzieci

Człowiek żyje
poniżej swoich możliwości,
posiada różne rodzaje mocy,
której z przyzwyczajenia
nie wykorzystuje.
(William James)

Osobowość każdego młodego człowieka kształtuje się w zetknięciu z otaczającym go światem. Sztuka może mu pomóc w odkrywaniu rzeczywistości i samego siebie, ponieważ twórczość jest najwyższym przystosowaniem jednostki do świata zewnętrznego. To dzięki niej człowiek jest ukierunkowany na wyższe wartości, zaś w działaniu angażuje nie tyko rozum, ale również uczucia, doznania i pragnienia.

W samorozwoju może pomóc arteterapia, dlatego już od najmłodszych lat warto mieć możliwość korzystania z jej dobrodziejstw. Cudowny wpływ sztuki na człowieka znano od bardzo dawna – już w starożytności nazywano ją uprawianiem duszy. Można było ją odnaleźć w działaniach muzycznych wykorzystywanych do celów religijnych
i leczniczych mnichów tybetańskich, kapłanów egipskich, azteckich i innych dawnych kultur. W Grecji pojawiło się pojęcie katharsis jako oczyszczenie z litości i trwogi. W literaturze anglojęzycznej termin arteterapia pojawia się dopiero w latach czterdziestych XX wieku. W tym czasie powstało wiele teorii na temat wpływu twórczości na życie człowieka, wzrosło także zainteresowanie tą dziedziną wśród psychologów i psychiatrów (Freud, Jung, Maslow i inni).

Arteterapia to terapia przez sztukę lub terapia sztuką (arte z łac. ars sztuka i terapia) - leczenie przez sztukę. Dziś związana jest z wykorzystaniem różnych środków artystycznych, dzięki którym zostaje pobudzona ekspresja emocji
u człowieka.
Idąc za słowami W.Karolaka można powiedzieć, że arteterapia jest wydobywaniem z dzieci, młodzieży sił i energii, które pomagają im we własnym rozwoju. Jest to poszukiwanie motywacji do zaistnienia procesu twórczego, w którym pojawia się już wcześniej wspomniane zjawisko katharsis. Ważną częścią tej metody jest sam proces tworzenia,
w którym zostaje pobudzona ekspresja uczuć, co w końcowym efekcie prowadzi do pozytywnych zmian zachowania oraz postaw wobec siebie i innych.



Więcej czytaj w numerze 3.78.2008

  •    Uczmy pięknie mówić

 Coraz słabiej radzimy sobie z mówieniem poprawną polszczyzną.
Coraz trudniej przychodzi nam budowanie słownych i pisemnych wypowiedzi.
Nasze pociechy rosną śledząc z zapartym tchem niekończące się bajki telewizyjne i nie odrywając rączek
od klawiatury komputera.

W dzisiejszych czasach, w dobie telewizora i komputera, coraz bardziej ubożeje piękna i kiedyś ceniona umiejętność poprawnego wysławiania się. Ludzie polegają dziś raczej na pozawerbalnych sposobach komunikowania się, a te formy werbalnej komunikacji, które pozostały, tracą swą złożoność i piękno. Coraz słabiej radzimy sobie z opowiadaniem poprawną polszczyzną o tym, co się zdarzyło. Coraz trudniej przychodzi nam budowanie słownych i pisemnych wypowiedzi. Nasze pociechy rosną śledząc z zapartym tchem niekończące się bajki telewizyjne i nie odrywając rączek od klawiatury komputera. Wydaje się nam, że wiedza, którą w ten sposób nabywają, rekompensuje wszystko.
W momencie rozpoczęcia nauki szkolnej okazuje się jednak, że najczęściej nie jest to wiedza dziecku przydatna,
a poza tym sposób jej przekazywania przypomina pakowanie konserw. Dziecko nie umie się tą wiedzą posłużyć, nie umie przekazać tego, co wie. Rozpoczynają się kłopoty z ustnymi odpowiedziami z różnych przedmiotów, z pisaniem wypracowań, z czytaniem.

Możemy zapobiec tym problemom, jeżeli odpowiednio wcześnie wkomponujemy w wychowanie dziecka troskę
o rozwój umiejętności wypowiadania się. Nasze dziecko już od momentu poczęcia potrzebuje budowanego
w atmosferze miłości słownego kontaktu z najbliższymi osobami. Także po narodzeniu się należy zapewnić maleństwu tzw. „kąpiel słowną” czyli czułe otoczenie dziecka słowami opowiadającymi mu w prosty, ale poprawny sposób
o świecie, który je otacza.



Więcej czytaj w numerze 3.78.2008

 

 

"Podchody za Mikołajem"

Już niedługo będzie znów grudzień. Za pasem mikołajki. Warto na ten dzień przygotować dla dzieci niespodziankę – np. podchody za Mikołajem. Pamiętać warto, że w podchodach, jak w każdej innej zabawie, ważne jest to, aby bawili się wszyscy uczestnicy.

Dlatego też przed rozpoczęciem podchodów należy jasno określić reguły zabawy oraz wyjaśnić dzieciom znaki i symbole (strzałka, symbol koperty, inne wybrane znaki na ścieżce np. wstążeczki na gałązkach), które będą wykorzystane podczas zabawy. W szarości lasu jesienno-zimowego łatwiej będzie dzieciom znaleźć symbole umieszczone przez w różnych miejscach elementy zadań dzięki zastosowaniu kolorowych oznaczeń (jaskrawe paski, kolorowy papier, kolorowe pinezki lub wstążeczki).

W przypadku dużej grupy „poszukiwaczy” realizacja nie jest jednak tak prosta, gdyż zawsze zdarzą się autsajderzy, którzy prą naprzód, pokonując szybciej odcinki między stacjami, często zacierając lub demontując zostawione znaki. Potrzebę ich oczekiwania przy „liście” na resztę grupy i opiekunów można w pewien sposób regulować poprzez wysokość jego zawieszenia lub umowę, że dopiero przy idącym na końcu opiekunie otwieramy wiadomość. Jeśli teren na to pozwala - można zastosować zmylenie dróg, np. na skrzyżowaniu dać strzałki w dwie strony: jedną „mocną”, drugą mniej widoczną (np. w pewnym oddaleniu od rozstaju dróg) i dopiero za jakiś czas zadanie np. odnalezienia czegoś w terenie i powrotu na ścieżkę, którą przegapiono.
W takiej sytuacji wiadomość o tym, która droga jest właściwa powinna być precyzyjna. Na koniec warto przygotować znak dal Mikołaja – tak by nie musiał ukradkiem wyglądać za grupa (np. piosenka, hasło, itp.).
Pamiętać należy, że dzieci mają do pokonania także drogę powrotną. Cała wycieczka musi być dostosowana do ich możliwości.

Więcej czytaj w numerze 11.74.2007

Katarzyna Łabędzka-Hełka

 

 

  •       "Zanim przekroczy próg"  - Pierwszy dzień

B. Ciepłowska - Kowalczyk


  Wstańcie nieco wcześniej, żeby się nie spieszyć i zjedzcie lekkie śniadanie (zupa mleczna z pewnością nie wzbudzi tego dnia entuzjazmu).

•  Wychodząc, nie zapomnijcie zabrać na zmianę bluzki (może się pobrudzić przy jedzeniu) oraz dwóch par majtek, spodenek i skarpetek na zmianę (wpadki zdarzają się najlepszym).

Jeśli maluch ma swoją ukochaną przytulankę, weźcie ją ze sobą. W większości przedszkoli, przynajmniej w pierwszych dniach jest to tolerowane. Jeśli nie, wsuń dziecku do kieszonki swoją chusteczkę (pachnie mamą). Niektórym maluchom pomaga tego dnia zdjęcie mamy - w trudnych chwilach mogą sobie na nie popatrzeć. Na inne jednak nie działa to najlepiej, ogarnia je wtedy jeszcze większa tęsknota.

•  W szatni rozbierz malucha i wejdź z nim do sali. W wielu przedszkolach rodzice mogą być w pierwszych dniach z dziećmi, póki to jest potrzebne. Skorzystaj z tego i nie zostawiaj malca samego. Z tobą będzie mu znacznie łatwiej. I nie wymykaj się z sali, gdy zacznie się bawić. Kiedy zorientuje się, że cię nie ma, może się przerazić.

•  Jeśli musisz wyjść, powiedz o tym dziecku. Zapewnij je, że po nie wrócisz. Ale pamiętaj, że "niedługo" może brzmieć dla niego prawie jak "nigdy". Lepiej mów konkretnie: "Przyjdę po ciebie po spacerze", "Będę zaraz po obiedzie" (i koniecznie dotrzymaj słowa).

•  Przygotuj się na to, że rozstanie będzie przykre. Maluch może kurczowo trzymać się ciebie, płakać, krzyczeć (choć, na szczęście, nie zawsze wygląda to tak dramatycznie). Jeśli jednak naprawdę nie możesz zostać, poproś o pomoc nauczycielkę, opiekunkę. Ona utuli dziecko i zapewni, że wkrótce po nie wrócisz.

•  Ale nie każ mu czekać zbyt długo. Najlepiej byłoby, żebyś odebrała je po dwóch, trzech godzinach, jeśli jednak rozkład dnia w przedszkolu na to nie pozwala, przyjdź zaraz po obiedzie.

Pierwsze tygodnie

Mogą się okazać trudniejsze niż pierwszy dzień.

•  Maluch wie już, co go czeka, ale wcale mu się to nie podoba. Rozstania z mamą wciąż są trudne. Na szczęście po kilku tygodniach protesty zwykle słabną. Nie ma już łez w szatni ani krzyków w sali. Dziecko powoli przyzwyczaja się do nowego miejsca, pani i kolegów.

Czas debiutu

Czego możesz się spodziewać, gdy do przedszkola idzie:

•  Trzylatek - często jest jeszcze mało samodzielny. Ma trudności z ubieraniem się, zdarza mu się nie zdążyć do łazienki. Nie zawsze potrafi wyrażać swoje potrzeby. Miewa problemy w kontaktach z rówieśnikami. Bardzo tęskni za mamą. Nawet jeśli rozumie, że wkrótce po niego wróci, rozstanie może być dla dziecka bardzo trudne.

•  Czterolatek - zwykle potrafi się sam ubrać, umyć, zjeść. Lubi podkreślać swoją niezależność, choć tak naprawdę nowe sytuacje go mocno deprymują. Umie bawić się z dziećmi, ale wciąż trudno mu się podporządkować poleceniom. Rozstanie też nie będzie dla niego łatwe, lecz zniesie rozłąkę znacznie lepiej niż trzylatek

•  Pięciolatek - jest bardzo samodzielny. Doskonale czuje się w grupie, lubi zabawę i towarzystwo rówieśników (pięć lat to czas pierwszych przyjaźni). Nie jest już tak zależny od mamy. A nawet czasem miałby ochotę troszkę się od niej uwolnić. Może jednak nieco obawiać się nowego miejsca i nowych ludzi (wchodzi przecież do ukształtowanej już grupy). Jeśli jednak nie jest bardzo nieśmiały, a w przedszkolu jest przyjazna atmosfera, debiut może przebiegać zupełnie łagodnie.

Bądź przygotowana na:

•  bardzo trudne rozstania w pierwszych dniach, a nawet tygodniach;

•  kryzys po kilku dniach bez protestów;

•  agresywne zachowanie dziecka w domu;

•  objawy zmęczenia i senności u pełnego dotąd energii malca;

(infekcję po dwóch, trzech tygodniach chodzenia do przedszkola.

Na drodze do samodzielności

•  Ach, te sznurowadła! Z zakładaniem butów długo nie radzi sobie wiele maluchów. Szczególnie trudności sprawia dzieciom wiązanie sznurowadeł - najlepsze będzie więc obuwie zapinane na rzepy. W odróżnianiu prawego buta od lewego pomoże narysowanie wewnątrz wyraźnych liter P i L. Przyzwyczajaj malucha, żeby zdejmując buty, ustawiał je tak, by przy wkładaniu od razu trafiały na właściwą nogę.

•  Łyżką i widelcem. Umiejętność posługiwania się sztućcami nie tylko umożliwi dziecku samodzielne jedzenie. Pomoże też w doskonaleniu sprawności rąk i koordynacji ruchów. Ćwiczcie w domu posługiwanie się sztućcami - bądź jednak wyrozumiała, bo to wcale niełatwe zadanie!

•  Na wszelki wypadek. Dbaj, by malec zawsze miał przy sobie chusteczki jednorazowe. Naucz go samodzielnie wydmuchiwać nos i wyrzucać zużytą chusteczkę do kosza. Żeby go do tego zachęcić, powiedz, że to bardzo dorosła umiejętność. I chwal nawet za małe postępy.